Justyna ma niespełna 26 lat, jest samotną matką cudownej 8-letniej Zuzi.
Obie mieszkają wraz z rodzicami Justyny zajmując jeden pokój w niewielkim mieszkaniu …

Była radosną, pracowitą, pełną optymizmu i energii kobietą. Jednak to w miarę spokojne i poukładane życie Justyny pokrzyżował udar

W wieku 24 lat przeszła ostry udar niedokrwienny lewej półkuli mózgu oraz zawał mózgu wywołany przez zakrzep tętnic mózgowych. Ta tragedia spadła na nią nagle, niespodziewanie. Justyna ma sparaliżowaną prawą stronę ciała z przewagą górnej części ciała. Dzięki swojej walce na Oddziałach Rehabilitacji Neurologicznej udało jej się zneutralizować paraliż w prawej nodze do takiego stopnia że jest w stanie poruszać się bez wózka. Jednak przed nią jeszcze całe życie i córka do wychowania a do sprawności jeszcze daleko.

W tej chwili rehabilitacja którą gwarantuje jej Narodowy Fundusz Zdrowia ( czyli średnio 2 tygodnie rehabilitacji na 3-4 miesiące w zależności od terminów)  nie daje efektów, Justyna stanęła w martwym punkcie. Obecnie walczy o podpis neurologa na wniosku o turnus rehabilitacyjny. Na prywatną rehabilitację jej nie stać, co mnie nie dziwi, gdyż utrzymuje siebie i dziecko ze skromnej renty i alimentów przyznanych na córkę.  Rodzice też nie zarabiają na tyle by jej tą rehabilitację zapewnić.

Zbiórka na powrót do “życia” jest pod adresem: https://pomagam.pl/gyrkho2i